wtorek, 25 sierpnia 2020

I jak tu nie kochać Egeru?

Ponieważ mieszkam niedaleko Egeru, dlatego czasem jeżdżę tam na zakupy. Tak było i dziś. Przyjechała do mnie siostra z Polski i razem pojechałyśmy do galerii Eger, a przy okazji zrobiłyśmy sobie spacer po mieście. Nie wiem, jak to się dzieje, ale jak jestem w Egerze, to zawsze znajdę coś nowego. Tym razem był to przyjemny skwerek z nietypową fontanną, obok niego ławeczki. I jak tu nie kochać Egeru?






Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza