czwartek, 8 maja 2014

Ballagás - koniec szkoły

Na Węgrzech uroczystość zakończenia nauki w szkole to wydarzenie olbrzymiej wagi. Do szkoły zapraszana jest cała rodzina i przyjaciele, na zakończeniu roku są więc tłumy gości. Absolwencji obdarowywani są przez nich kwiatami i… pieniędzmi. Po części oficjalnej węgierscy uczniowe obchodzą w koło wszystkie pomieszczania klasowe, żegnając się ze szkołą.

Tworzą korowód prowadzony przez dyrektora szkoły, sztandar i ręczny dzwonek, dalej idą po kolei wszystkie klasy, prowadzone przez wychowawców.






W jednym ręku kwiat, druga ręka na ramieniu poprzednika, a w tle tradycyjne piosenki z megafonu, przypominające, że to już koniec nauki, czas rozstania. Nic dziwnego, że w niejednych oczach zakręcą się łzy…


Klasy w tym dniu są pięknie przystrojone kwiatami.








Ozdabia je specjalnie na ten dzień przygotowana tablica ze zdjęciami wszystkich uczniów i ich nauczycieli (tablice takie przez cały maj można zobaczyć na wystawach sklepów).




Każdy uczeń dostaje torebkę z emblematem szkoły, a w niej ostanie klasowe zdjęcie i malutkie ciastko – na nową drogę życia. Węgrzy przechowywują te torebki do końca życia, jako piękne pamiątki z młodych lat.









Po uroczystościach w szkole wszyscy goście udają się na obowiązkową kolację, restauracje tego dnia pękają w szwach. A potem trzeba już tylko myśleć o… zbliżającej się wielkimi krokami maturze.

poniedziałek, 5 maja 2014

Mandat za przekroczenie prędkości

Moi majowi goście fatalnie rozpoczęli swój urlop na Węgrzech – między Miskolcem, a Mezőkövesd zatrzymała ich policja i dostali mandat za przekroczenie prędkości. Odebrano im dokumenty i wręczono czek na 30.000,- Ft.  Musieli najpierw poszukać kantor, gdzie wymienili Euro na forinty (podjechali do kantoru w Tesco w Mezőkövesd), a potem zapłacić czek na poczcie.  Po czym wrócili na miejsce, pokazali policjantom zapłacony czek i dopiero wtedy zwrócono im dokumenty.

Zgodnie z przepisami ruchu drogowego na Węgrzech na obszarze zabudowanym jedziemy max. 50 km/godź., poza obszarem zabudowanym 90 km/godź.,  a na autostradzie 130 km/godź.  Swiatła w dzień trzeba włączać poza obszarem zabudowanym, w mieście niekoniecznie.

niedziela, 27 kwietnia 2014

Unicum

Unicum – ciemnobrązowy węgierski likier ziołowy o smaku korzennym, gorzkim. Zawiera 40% alkoholu.
Recepturę opracował pod koniec XVIII w. Joseph Zwack, nadworny medyk cesarza Józefa II. W 1840 r. rodzina Zwack otworzyła w Peszcie pierwszą fabrykę swojego likieru. Unicum było produkowane przez rodzinę Zwack do wybuchu II wojny światowej. Po wojnie Zwackowie wyemigrowali z Węgier, zabierając ze sobą recepturę Unicum. Fabryka Zwacków przeszła w ręce państwa.
W komunistycznych Węgrzech próbowano odtworzyć recepturę likieru, jednakże efektem był trunek znacznie odbiegający jakością, smakiem i zapachem od oryginału. Po upadku reżimu, w 1989 roku Peter Zwack odkupił fabrykę. Powstała firma Zwack Unicum Rt, a produkcja oryginalnego Unicum została wznowiona. Receptura Unicum jest zastrzeżona, wiadomo jedynie, że produkowany jest z około 40 różnych roślin rosnących na Nizinie Panońskiej.



źródło: Kochamy Węgry: http://www.facebook.com/kochamy.wegry

piątek, 25 kwietnia 2014

Wielkanoc po węgiersku

Wielkanoc (Húsvét) na Węgrzech wygląda z grubsza podobnie, jak w Polsce, jest to takie samo święto katolickie z poprzedzającym go postem, procesją i zwyczajem malowania pisanek. W niedzielę palmową nie kupuje się jednak przed kościołem palem – do domu zabiera się poświęcone w kościele gałązki wierzbowe, nie ma też tu zwyczaju święcenia święconki.

Jeszcze 15-20 lat temu na węgierskiej wsi popularny był śmigus-dyngus, ale on też wyglądał inaczej, niż w Polsce: mężczyźni i chłopcy chodzili po domach mniej i bardziej znajomych osób, wylewając na głowy kobiet i dziewcząt perfumy, w zamian dostawali czekoladowe zajączki i… pieniądze. Pod koniec dnia byli już nieźle obłowieni. Z biegiem lat zwyczaj ten przestał się jednak podobać i coraz więcej rodzin dosłownie ucieka z domu drugiego dnia świąt, nie narażając się w ten sposób na niechciane wizyty. Obecnie w święta wielkanocne na Węgrzech zapełniają się hotele i pensjonaty, trasy górskie oblegane są przez turystów, organizuje się też mnóstwo programów na świeżym powietrzu.

A jak wyglądają zwyczaje wielkanocne w Mezőkövesd, regionie ludowym Matyó?





Dla mieszkańców miasta i przyjezdnych gości organizowanych jest w leżącym w centrum miasta skansenie Hadas mnóstwo programów.




Czeka na nich np. degustacja potraw świątecznych, pokaz malowania jajek, stragany z rękodziełem ludowym, jarmark staroci, jazda konna...





i występy zespołów ludowych.